· Nasi Eksperci · 8 min read
Męskie zdrowie bez chaosu — rozmowa z dr. Przybyłą o starcie po czterdziestce
Dr Andrzej Przybyła tłumaczy, dlaczego mężczyźni 40+ tak późno trafiają do gabinetu, jakie sygnały warto wyłapać wcześniej i jak wygląda sensowny pierwszy krok w diagnostyce męskiej.
Mężczyzna 40+ rzadko wchodzi do gabinetu z gotowym planem. Częściej trafia tam za późno, z chaotycznym pakietem badań z internetu albo z hasłem „bo żona kazała”. Z dr. Andrzejem Przybyłą rozmawiamy o tym, dlaczego tak się dzieje, jakie sygnały warto wychwycić wcześniej i jak wygląda sensowny pierwszy krok w diagnostyce męskiej.
Dlaczego mężczyźni 40+ trafiają na badania za późno
Co najczęściej w końcu skłania mężczyznę 40+ do badań — i dlaczego tak rzadko jest to jego własna decyzja?
Istotnie, mężczyźnie nie jest łatwo podjąć decyzję o profilaktyce zdrowotnej. Ma to wiele powodów — od charakteru samego mężczyzny poczynając, na systemie służby zdrowia kończąc.
Jednakże zauważam poprawę dzięki social mediom, które coraz śmielej promują profilaktykę męskiego zdrowia. Wielu mężczyzn — szczególnie w wieku między 20–50 — bierze udział w akcjach poświęconych właśnie męskiemu zdrowiu. Wspomnę choćby o światowej akcji Movember czy naszej polskiej Złoty Wąs.
Jakie sygnały z ciała mężczyźni najczęściej bagatelizują, a które powinny być dla nich pierwszą lampką ostrzegawczą?
To zależy. Poczynając od urodzenia — rodzice powinni sprawdzać obecność jąderek w mosznie. Szybka reakcja może uratować przed problemami (bezpłodność, nowotwory) w wieku późniejszym.
Z kolei młodzieniec w wieku 15–40 lat nie powinien ignorować sygnałów płynących z jąder — dyskomfort, zgrubienia. W tym okresie obowiązkowa jest samokontrola jąder ze względu na najwyższe prawdopodobieństwo wystąpienia raka jądra. Praktyczną listę kontrolną opisałem w osobnym artykule o samobadaniu jąder.
Po 40-tce na czoło wysuwa się powoli prostata, dlatego warto w tym okresie raz w roku odwiedzić urologa. Dodatkowo w przypadku osłabienia witalności, spadku libido, stanów przewlekłego zmęczenia, zaburzeń erekcji warto zbadać hormony — najważniejszy to oczywiście testosteron.
Jak wygląda sensowna droga pacjenta
Jak powinien wyglądać dobry pierwszy krok — od pojawienia się objawów do otrzymania konkretnych wyników i interpretacji?
W przypadku podejrzenia niedoboru testosteronu warto zastanowić się, co jest problemem — jakie mamy objawy, które wpływają negatywnie na nasze życie.
Czy ostatnimi czasy zauważyliśmy (lub partnerka/partner) znużenie, brak energii, spadek libido, chęci do aktywności, które sprawiały nam przyjemność, a może zaburzenia erekcji czy obniżoną regenerację po wysiłku lub spadek odporności na stres?
Warto zacząć wtedy od wykonania badania krwi. Z tymi badaniami pójść do specjalisty. Mężczyźni najczęściej trafiają do urologa, który po zbadaniu, wykluczeniu przeciwwskazań, podejmie decyzję o ewentualnej terapii TRT.
Co odróżnia rzetelną diagnostykę męską od „kup pakiet w sieciówce i radź sobie sam”?
„Pakiety w sieciówce” nie są takie złe, bo stanowią początek drogi. Natomiast jest to tylko wstęp do dalszej profesjonalnej diagnostyki.
Terapia TRT to nie zabawa ani nie siłownia. Specjalista na podstawie wywiadu, badań laboratoryjnych, badania fizykalnego, USG (jąder, prostaty) podejmuje decyzję, czy terapia TRT jest wskazana, czy też nie.
Tylko wtedy możemy mówić o prawdziwej, bezpiecznej terapii TRT ze wskazań medycznych. Jaki jest sens jakiejkolwiek terapii bez wykluczenia przeciwwskazań? W przypadku TRT musimy np. wykluczyć raka jąder czy nowotwór prostaty.
Standard merytoryczny — czym kieruje się lekarz
Na jakich wytycznych klinicznych warto opierać rekomendacje badań — testosteron, PSA, lipidogram, markery metaboliczne?
Wyniki badań laboratoryjnych są niezwykle istotne, ale nie stanowią jedynego kryterium terapii TRT.
Są mężczyźni, którzy mają wskazania bezwzględne do terapii TRT, są tacy, którzy mają wskazania względne, oraz tacy, u których terapia TRT jest przeciwwskazana (rak prostaty, rak wątroby, rak jąder, choroby krwi).
Można mieć teoretycznie testosteron na papierze w normie i go potrzebować, a można mieć niski i wcale nie musimy takiego mężczyzny leczyć. Przy kwalifikacji do terapii TRT bierzemy szereg czynników — wywiad, badanie fizykalne, USG, badania laboratoryjne — i dopiero wtedy podejmujemy decyzję, czy TRT jest konieczna oraz na jak długi czas, po określeniu celów terapii.
Pełną ścieżkę kwalifikacji opisałem w osobnym artykule.
Co to znaczy, że wynik PSA „trzeba powtórzyć”, zanim wyciągnie się z niego wnioski — i dlaczego ten jeden krok chroni pacjentów przed niepotrzebną paniką i inwazyjną biopsją?
Wskaźnik PSA jest ważnym składnikiem profilaktyki męskiej u mężczyzn 40+. Z tym wynikiem krwi mężczyzna powinien chodzić na badanie urologiczne w ramach profilaktyki raz w roku.
Sama wartość PSA nie jest decydująca. Podwyższony wynik nie musi oznaczać nowotworu. Z drugiej strony prawidłowy wynik nie gwarantuje w 100% jego braku.
W przypadku podwyższonego wyniku warto powtórzyć badanie krwi za kilka tygodni i udać się do specjalisty. Podwyższone PSA może wynikać np. z infekcji dróg moczowych i prostaty, łagodnego przerostu prostaty, niedawnej aktywności seksualnej czy… jazdy na rowerze.
Pełniejszy obraz relacji TRT i prostaty omawiam w osobnym artykule o PSA.
Styl życia, który najmocniej rusza wyniki
Co — z perspektywy lekarza — najmocniej wpływa na wyniki hormonalne mężczyzn 40+: sen, trening, dieta, stres czy nadwaga?
Wszystkie wymienione czynniki mają wpływ na oś podwzgórzowo-przysadkowo-jądrową, a tym samym na poziom hormonów — w tym testosteronu.
Sen — starajmy się w nocy spać, najlepiej 6–7 godzin. Unikajmy używania telefonów i tv/tabletów w sypialni. Pamiętajmy, że w trakcie snu mamy fizjologicznie 4–6 nocnych erekcji, które zabezpieczają nas przed zaburzeniami erekcji i niskim testosteronem. Szczegóły mechanizmu omawiam w artykule o śnie i testosteronie.
Aktywność fizyczna — niezwykle istotna sprawa. Minimum co drugi dzień 45 minut treningu mieszanego — siłowy i kardio. Warunkiem skuteczności jest około 15–20 minut porządnego spocenia się w trakcie jednostki treningowej (szachy i wędkarstwo odpadają).
Do największych „killerów” testosteronu należą otyłość, cukrzyca, nikotyna i stres. Jest to zabójcza mieszanka. Unikajmy palenia tytoniu i cukrów prostych w diecie.
Terapia TRT ma fantastyczne zastosowanie w terapii otyłości popularnymi dzisiaj lekami z grupy GLP-1 (Ozempic, Wegovy, Mounjaro) — o tym piszę szerzej w osobnym artykule.
Jakie najczęstsze mity i półprawdy z internetu na temat testosteronu i męskich hormonów najczęściej trzeba pacjentom prostować?
TRT często mylona jest z siłownią i często tam stosowanymi sterydami anabolicznymi.
W terapii TRT stosuje się najczęściej preparaty testosteronu apteczne, długodziałające (pozwalają na dawkowanie co kilka/kilkanaście tygodni), dużo bezpieczniejsze i łatwiejsze do kontroli.
Każdy testosteron może być niebezpieczny dla zdrowia. Na siłowniach często stosuje się preparaty nieznanego pochodzenia oraz środki typowo anaboliczne — krótko działające (konieczne częste dawkowanie), mogące wywołać gwałtowne skutki niepożądane.
W terapii TRT stawiamy cele, które po osiągnięciu skutkują zakończeniem terapii. Nie trzeba brać wtedy testosteronu do końca życia.
Etyka i granice — narzędzie, nie panaceum
Jak Pan podchodzi do pacjenta, który przychodzi z gotowym przekonaniem, że potrzebuje terapii hormonalnej, a wyniki tego nie potwierdzają?
To częsty przypadek. Najczęściej spotykamy mężczyzn, którzy przychodzą i chcą testosteron „bo kolega bierze”. Oczywiście wyperswadowanie tego pomysłu przy braku wskazań i potrzeby takiej terapii nie jest łatwe, ale możliwe.
Plusem tematyki testosteronu i terapii TRT jest to, że nawet jak trafiają się tacy pacjenci, to jest to doskonały wstęp do profilaktyki. Nawet jeśli „nie dostaną” terapii TRT, to się przy okazji zbadają, uzupełnią wiedzę o zdrowiu męskim i przekonają, że wizyta u lekarza może być ciekawa i bezstresowa. Taki mężczyzna nie będzie miał obaw w przyszłości przed wizytą profilaktyczną — np. po 40-tce.
Testosteron i terapia TRT to taki swoisty „wytrych do zwiększenia ogólnej profilaktyki zdrowia mężczyzn”.
Dlaczego terapia hormonalna nie powinna być traktowana jak „subskrypcja na życie” i co to znaczy, że ma być narzędziem, a nie panaceum?
W terapii TRT stawiamy cele. Po co, dlaczego, jak i jak długo oraz co chcemy osiągnąć.
Często bywa, że cykl terapii TRT trwa np. rok lub dwa lata i potem taką terapię kończymy. Z drugiej strony mamy takich mężczyzn, u których TRT trwa do końca życia. Wszystko zależy od indywidualnego przypadku.
Pierwszy krok dla mężczyzny, który właśnie czyta ten tekst
Co mężczyzna, który właśnie skończył ten artykuł, powinien zrobić w tym tygodniu — żeby zacząć poważnie?
Zastanowić się, czy ma objawy, które mogą sugerować niedobór testosteronu. Potem zrobić badania krwi:
- Morfologia, lipidogram, enzymy wątrobowe.
- Hormony: LH, FSH, TSH, testosteron całkowity, testosteron wolny, SHBG, prolaktyna.
- Witamina D.
- PSA całkowity (jeśli jest po 40-tce).
Następny krok to wizyta u specjalisty, np. urologa. Pełny przewodnik na pierwszą wizytę opisałem tutaj.
Dlaczego powstał Testoplanner
Czego Panu brakowało w klasycznej opiece nad zdrowiem mężczyzn, że stwierdził Pan „trzeba to zrobić inaczej” — i jak Testoplanner ma tę lukę wypełnić?
Testosteron i terapia TRT mają ogromny potencjał marketingowy, który często bywa wypaczany i nadużywany ze szkodą dla mężczyzn. Bardzo często terapia TRT mylona jest ze światem sterydów anabolicznych.
Jednocześnie pojęcie TRT i testosteronu jako naszego najważniejszego męskiego hormonu można wykorzystać dla dobra mężczyzn. Przede wszystkim terapia TRT i testosteron są kluczem — wytrychem — do zwiększenia świadomości zdrowotnej mężczyzn.
Dlatego powstał Testoplanner. Z jednej strony aby zwiększać świadomość o prawdziwej terapii TRT medycznym testosteronem, a z drugiej skupiać specjalistów i instytucje, którzy zajmują się profesjonalnie terapią TRT.
Jednocześnie Testoplanner ma stanowić drogowskaz dla pacjentów i specjalistów w temacie prawdziwej terapii TRT.
Podsumowanie
Dobrze poprowadzona męska diagnostyka to nie zakup pakietu w internecie, tylko uporządkowana ścieżka:
- Zauważenie objawów (a często wskazanie partnerki/partnera, że coś się zmieniło).
- Rzetelne badania krwi — morfologia, hormony, PSA po 40-tce, parametry metaboliczne.
- Wizyta u specjalisty, który ocenia całość obrazu — wywiad, badanie fizykalne, USG — nie sam wynik laboratoryjny.
Testoplanner ma być w tej ścieżce drogowskazem: pokazuje, od czego zacząć, dlaczego niektóre wyniki trzeba powtarzać i u jakiego specjalisty znaleźć rzetelną odpowiedź — zanim mężczyzna sięgnie po terapię.
Nie wiesz, jak zacząć? Wejdź na Testoplanner i umów badania.
Wywiad ma charakter edukacyjny i nie zastępuje konsultacji lekarskiej. Każdą decyzję terapeutyczną — w tym o terapii TRT — podejmuj zawsze wspólnie ze specjalistą endokrynologiem lub urologiem.